+

Porady

Fotografia psów i kotów – Kolor i faktura


Po co niektórym zwierzętom maskujące barwy? Żeby ich nie było widać. A my, fotografując zwierzęta eksponujemy to, co chcą ukryć. Jeśli mamy pręgowanego kota lub psa w ciapki, dobrze jest szukać spokojnego tła, nie zawierającego zbyt wielu elementów. Ważne jest nie tyle to, co na pierwszym planie, ale gdzie zatrzyma się oko widza. To o uwagę toczy się gra, a kompozycja nie lubi konkurencji. Biały, gładki pies świetnie zaprezentuje się na tle jesiennych liści, ale jeśli w to samo miejsce postawimy zwierzaka o umaszczeniu marmurkowym, zdjęcie będzie znacznie mniej interesujące. Dlatego wskazane są kontrasty, nie tylko jasny – ciemny, ale i gładki – kosmaty, czy oszczędny – bogaty. Oczywiście możemy fotografować jasnego modela na jasnym tle, ale efekt jest dobry tylko wtedy, gdy robimy to świadomie, jako przemyślany zabieg artystyczny.

Magiczna liczba trzy pojawia się również w fotografii. O ile naszym celem nie jest eksplozja kolorów, bo oczywiście, taki zamiar możemy mieć, warto podchodzić do barw nieco ascetycznie. Na obrazie powinny pojawiać się dwa lub trzy główne kolory. To nasze oko lubi najbardziej. Zastanówmy się nad tym, czy właśnie ten kocyk będzie pasował do umaszczenia modela. A jeśli położymy zabawkę, to czy rzeczywiście będzie współgrać z pozostałymi elementami. Myślenie o kolorach całej kompozycji to siła dobrych fotografów. Zmruż oczy, tak by rozmyło się pole widzenia i sprawdź, czy podoba ci się to zestawienie. To stary trik artystów malarzy i fotografów. Gdy mrużysz oczy, umykają detale i widzisz same dominanty. Wtedy możesz ocenić całą kompozycję z innej perspektywy.

Według tego samego klucza dobieraj wszelkie dodatki. Może warto zrezygnować z ulubionej obróżki, bo inna będzie lepszym akcentem kolorystycznym. Dbałość o szczegóły w tym obszarze bardzo się opłaci. Rozejrzyj się wokół siebie i poszukaj dobrych zestawień trzech komponentów. Szarość, choć nie jest kolorem w swej definicji, w kompozycji obrazu może stanowić ważny element, traktowany jako jeden z trzech głównych składowych. Jako że królowa jest tylko jedna, z całej trójki tylko jedna z barw powinna być dominująca, a pozostałe to damy dworu. Nie oznacza to, żę najważniejszy kolor musi zajmować największą powierzchnię. Jaskrawa obroża na wyżle weimarskim będzie przykuwać uwagę, ale postępujmy ostrożnie, by nie odwróciła uwagi od oczu.

Na koniec drobna uwaga na temat postprodukcji, czyli obróbki zdjęć. Każdy ma dostęp do oprogramowania czy aplikacji poprawiającej kolorystykę fotografii. Tu panuje zasada umiaru. Im mniej, tym lepiej. Nic tak nie psuje fotografii, jak zbyt podbite kolory, czy wyostrzenie detali ponad miarę. Zachęcamy do bawienia się filtrami i eksperymentowania. Ale zanim opublikujecie zdjęcie sprawdźcie, którego efektu jest za dużo. To jak w radach dawanych dziewczętom od wielu pokoleń: włóż kolczyki, naszyjnik i pierścionek, a potem popatrz, co zdjąć.