+

Porady

Fotografia psów i kotów – Kompozycja


 

Gdy mamy czas na sesję zdjęciową, wszystko jest znacznie prostsze. Możemy dobrać kolory, faktury, proporcje obiektów. Im kadr jest czystszy, tym lepszy. Usuwamy zbędne przedmioty z otoczenia, przeszkadzające płaszczyzny. Pozostaje tylko to, co ma się znaleźć na fotografii. Wtedy unikniemy wazonu wystającego z głowy a ogon nie przejdzie w kaloryfer. Wszystkie elementy tła będą aktorami naszej sceny. Zatem casting musi być bezduszny. Tylko to, co ma znaleźć się na zdjęciu.

Znacznie trudniej opanować otoczenie, gdy jesteśmy w plenerze. Jak już było wspomniane, unikamy zaburzeń tła za głową modela. I tu również przydaje się trik zmrużonych oczu. Wtedy widzimy, czy kompozycja jest harmonijna. Ważne jest też, by nie skupiać się tylko na modelu, ale omieść wzrokiem cały kadr. Może okazać się, że w tle suszą się skarpety, na które wcześniej nie zwracaliśmy uwagi, lub w pole wchodzi nam fragment budynku i zachwieje kompozycję. Przerzucanie uwagi z modela na całość i z powrotem na obiekt jest dobrym zwyczajem, który szybko wchodzi w nawyk. Musimy na chwilę zapomnieć, że zwierzak jest słodki, ale pomyśleć o zdjęciu jako o całości.

Wiele aparatów i smartfonów ma wbudowany w podgląd podział na sześć pól. To pomoc w ustawianiu dobrej kompozycji. Po środku znajdują się cztery przecięcia linii, zwane złotymi punktami i to one powinny skupiać naszą uwagę. W jednym z nich umieszczamy najważniejszy element zdjęcia. W przypadku portretu będzie to oko. Gdy fotografujemy całą sylwetkę, zatrzymajmy tam pysk zwierzaka.

Portretom i zbliżeniom dobrze służy przestrzeń. Być może to bardzo insynktowne, ale jeśli zostawimy przed pyskiem więcej oddechu, wolnego pola, fotografia nagle staje się przyjemniejsza w odbiorze. Szczególnie widać to, gdy fotografujemy zwierzę z profilu. Pustka też jest formą, nie bójmy się jej. Jeśli pojawi się przed nosem, będzie to tylko z korzyścią dla fotografii. Oczywiście nie obejmuje to scen, gdy pies coś wącha lub dotyka, bo to przecież zupełnie inna opowieść.

Na koniec, złam wszelkie zasady. Zrób wszystko odwrotnie. Jednak, żeby postępować wbrew przepisom, najpierw trzeba je znać. Jeśli każdą z naszych porad zastosujesz na odwrót, to zdarzą się dwie rzeczy. Porównasz, co działa a co nie. Doświadczalnie dowiesz się, czego unikać. O dobrych radach szybko się zapomina, ale własne eksperymenty pozostają w pamięci i stają się nową umiejętnością. Druga korzyść to taka, że spośród nieudanych ujęć znajdziesz genialną perełkę, łamiącą wszystkie zasady.